Sorry for stupid title, it's just my sense of humor.
This sweetheart have a name - Życień - taken from slavish mythology. Also have a own history, which born while drawing, but now im bit to out of time to think about translation, so...
Technique of making it is mostly digital paintg 70% and photomanipulation 25%. 5% is done by accident. All stock used are mine.
Music inspiration for last drawing hour : [link] (Leszek Możdżer)
Słodko, bardzo słodko. Przynajmniej dla elfów. Ponoć wcale nie umierają - tylko Życień po nie przychodzi i zabiera ze sobą. Pięć minut zanim zginą czują delikatny słodki zapach roznoszący sie w powietrzu, parenaście sekund przed, słodki zapach jest jedyną rzeczą jaką odczuwają, a potem nie czują nic. Smierć niesiona umierającym ze starości elfom przez Życienia jest nieodwracalna - nie pomgą żadni uzdrwiciele, wskrzesiciee czy bogowie.
Wedle elfich legend Życień był kiedyś braćmi - z których jeden pragnał nieśmiertelności, a drugi szczęścia brata... ale o tym jak było dokładnie, za jakies sześć miesięcy opowiem.